Czy żona może być słodkim przedmiotem pożądania? Okazuje się, że niekoniecznie. - Po trzech latach przestaje się pożądać swojego partnera - wyjaśnia seksuolog Andrzej Depko w audycji "Kochaj się długo i zdrowo".
Jeden ze słuchaczy audycji w Radiu TOK FM napisał maila: - Lubimy seks, ale nie ze swoimi żonami. Żona nie jest traktowana jako obiekt seksualny. Moja żona ma jedną wadą - to że jest moją żoną - pisze. I dalej - Szanuję swoją żonę, mamy dwoje dzieci, jestem do niej przywiązany, ale pożądanie w skali od jeden do 10 wynosi jeden. Do seksuologa mam daleko, a z żoną nie chce mi się o tym rozmawiać - napisał jeden ze słuchaczy z trzyletnim stażem małżeńskim.
Dr Andrzej Depko tłumaczy, że po trzech latach przestaje się pożądać swojego partnera. Po 3-4 zanika poziom fenyloetyloaminy, związku chemicznego, który sprawia, że ludzie są zakochani, nakręceni. Przechodzimy wtedy na inny przekaźnik - oksytocynę, odpowiedzialną za przywiązanie - wyjaśnia Depko - Do tego dochodzi proza życia - kłopoty z pieniędzmi czy z pracy.
Chcesz wiedzieć, kiedy jest najwięcej rozwodów? I czy jesteśmy skazani na rozstania z powodu poziomu fenyloetyloaminy - słuchaj audycji z 28 października.
Z prowadzącymi audycję "Kochaj się długo i zdrowo" można się skontakować na kilka sposobów - zadzwonić, napisać na Gadu Gadu (nr 977 podczas audycji) lub wysłać maila na adres Kochaj@tok.fm.
Tak zrobiła jedna ze słuchaczek, która żaliła się, że nie osiąga orgazmu w czasie stosunku. 25-latka twierdzi, że jest do niego zdolna. Jednak udaje się jej osiągnąć satysfakcję tylko podczas masturbacji. - To może być zespół zakodowanych reakcji seksualnych. Istnieje problem z odtwarzaniem tego samego stylu pobudzania, do którego dochodzi w czasie masturbacji. Nie taka stymulacja, nie taki głask, centymetr w lewo - może mieć ogromne znaczenie. Pani musi nauczyć partnera, krok po kroku, co robić. Trzeba zmienić nastawienia partnera. To nie jego wina, że nie umie powtórzyć kodu zachowań, które doprowadzają jego dziewczynę do orgazmu. Pamiętajmy, że łechtaczka to nie wszystko, 15 proc. kobiecego ciała to okolice erogenne. Orgazm to nie mechanizm uruchamiany przez jeden punkt spustowy - tłumaczył seksuolog.