Katarzyna Kolenda-Zaleska: Jaka jest teraz sytuacja na miejscu? Rozumiem, że akcja ratunkowa została już zakończona?
Maciej Cerynger: Tak jest, akcja ratunkowa została już zakończona, wrak został usunięty, wszyscy ranni zostali przetransportowani do dwóch okolicznych szpitali, również wszystkie ciała zostały przetransportowane.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Co dalej się biedzie działo? Czy są już jakieś informacje dotyczące przewozu ciał przede wszystkim, bo co do rannych minister Piecha mówił, że to zależy oczywiście od ich stanu zdrowia?
Maciej Cerynger: Tak, konsulat standardowo zajmuje się transportem zwłok do Polski, także dla nas to właściwie nie jest nowość, z tym, że oczywiście skala tej tragedii jest wyjątkowa. Kontaktowała się już z nami wczoraj firma pogrzebowa, która będzie ten przewóz organizowała i najprawdopodobniej w ciągu najbliższych dwóch dni ten transport będzie miał miejsce. Co do transportu rannych, to jak wiadomo za około godzinę wyląduje samolot z rodzinami ofiar, mamy nadzieję, że dzisiaj tym samolotem będą mogły wrócić osoby, które są najlżej ranne, ale to oczywiście zależy od władz francuskich.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Czy już wiadomo, jak doszło do tego wypadku? Czy zawinił człowiek? Brak przestrzegania przepisów? Co się stało tak naprawdę?
Maciej Cerynger: Wiemy dwie rzeczy. Wiemy, że ten autokar nie powinien znaleźć się na tej drodze, bez uprzedniego zezwolenia na wjazd. Wiemy też, że takie zezwolenie mógł otrzymać tylko nowoczesny autokar, który posiadał tan zwany podwójny system hamowania. Ten autokar takiego systemu nie posiadał, także nawet jakby ubiegał się o takie zezwolenie, takiego zezwolenia od władz francuskich by nie otrzymał. Wiemy również, że zawinił system hamulcowy, potwierdzają to naoczni świadkowie, potwierdzają to motocykliści, którzy jechali za autobusem, potwierdzają to również relacje ofiar, które twierdzą, że tuż przed wypadkiem kierowca krzyknął: "Trzymajcie się, poszły nam hamulce".
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Czy w związku z tym, że ten autokar nie miał wymaganych zezwoleń, będą postawione komuś zarzuty?
Maciej Cerynger: Trudno powiedzieć w tej chwili. Wiemy, że francuska prokuratura będzie prowadziła śledztwo i to jest jeden z powodów, dlaczego nie wiemy kiedy uda się przetransportować polskich rannych do kraju.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Będą przesłuchiwani?
Maciej Cerynger: Najprawdopodobniej.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Panie konsulu, jeszcze na koniec chciałam zapytać się o identyfikację ciał, bo z rozmowy z wiceministrem Piechą zrozumiałam, że nie wszyscy zostali jeszcze zidentyfikowani.
Maciej Cerynger: Tak, wciąż niezidentyfikowani pozostają również wszyscy ranni. Z tego, co do mnie dotarło, jeżeli chodzi o identyfikację ciał, to będą badane próbki DNA. Musimy jeszcze na to poczekać, w tej chwili nie są mi znane żadne informacje na temat ewentualnych zidentyfikowanych ciał.
Źródło: Tokfm.pl