http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Schetyna: Prezydent będzie zaproszony i razem z premierem będą asystowali przy podpisaniu umowy

Rozmawiała Janina Paradowska
2008-08-19, ostatnia aktualizacja 2008-08-19 12:29

Grzegorz Schetyna
Grzegorz Schetyna

- Chodzi nam o miejsce, które będzie symboliczne, łączące prezydenta, premiera i sprawę tarczy. Tworzy się problem, którego nie ma - powiedział w "Poranku Radia TOK FM" szef MSWiA Grzegorz Schetyna

Janina Paradowska: Straty zostały oszacowane po ostatnich klęskach żywiołowych.

Grzegorz Schetyna: Szacunki będą dzisiaj kończone przez wojewodów. Pierwsza sprawa porządkująca i szacująca straty jest za nami. Teraz przechodzimy do drugiego etapu czyli pomoc tym, którzy stracili, którzy pomocy potrzebują.

Janina Paradowska: Na co poszkodowani mogą liczyć ze strony państwa?

Grzegorz Schetyna: Premier Tusk chciał zobaczyć jak to wygląda z bliska dlatego pojechaliśmy w sobotę, żeby ocenić jaka jest skala szkód i strat. Robi to przygnębiające wrażenie. W kilku wsiach, w których byliśmy zniszczone jest wszystko, domy których nie można odbudować, pomieszczenia gospodarcze, sprzęt... Wszystko. Chcemy z premierem Tuskiem, i to jest intencją rządu, żeby tryb odszkodowania ze strony państwa był stuprocentowy lub jemu bliski. Zależy nam na dokładnych szacunkach, dlatego musi to trochę trwać. Natomiast od wczoraj uruchomiliśmy zapomogi, zasiłki, żeby dać ludziom pieniądze na najniezbędniejsze potrzeby.

Janina Paradowska: Ile pieniędzy przeznaczyliście dotychczas?

Grzegorz Schetyna: 4 mln w województwie opolskim, 5 mln w śląskim, 1 mln w łódzkim

Janina Paradowska: To nie są imponujące sumy.

Grzegorz Schetyna: Po kilka tysięcy na gospodarstwo, żeby te pieniądze były na już. Pochodzą z opieki społecznej. Chcemy doprowadzić do przygotowania konstrukcji, w których wnioski wszystkich poszkodowanych, zaopiniowane przez wójta, starostę, wojewodę będą realizowane z rezerwy budżetowej, która wyodrębnimy. Liczymy na 25 mln. Jeżeli będzie potrzeba zwiększenia tych pieniędzy oczywiście to zrobimy.

Janina Paradowska: I tyle tych pieniędzy jest?

Grzegorz Schetyna: Tak. Nie chcieliśmy obiecywać od razu wysokości odszkodowań. Chcemy być bliscy stu procent, pokryć w pełni straty wywołane przez trąby powietrzne. Ludzie, którzy są ich ofiarami nie są niczemu winni. Wszystkich nas mogło to spotkać. Spotkało ich.

Janina Paradowska: Rozumiem, że państwo bierze na siebie pewne obowiązki. A co na to firmy ubezpieczeniowe?

Grzegorz Schetyna: Jest to osobna kwestia. Rzeczywiście na Opolszczyźnie czterdzieści, pięćdziesiąt gospodarstw było ubezpieczonych. Ale są to ubezpieczenia inne niż od działań atmosferycznych. Uważamy, że państwo powinno pomóc, nie różnicować tej pomocy. Chcemy pomóc wszystkim. Natomiast ubezpieczeni będą mogli to traktować jak bonus.

Janina Paradowska: Prezydent swojego czasu proponował ustawowe uregulowanie kwestii odszkodowań za klęski żywiołowe. Nie byliście państwo entuzjastami takich projektów.

Grzegorz Schetyna: Nie byliśmy i nie jesteśmy. Jestem przeciwny tworzeniu specjalnego funduszu na rzecz osób poszkodowanych w klęskach żywiołowych, ponieważ pod koniec roku, jeśli nie będzie klęsk ani osób w nich poszkodowanych, na czym by nam bardzo zależało, będziemy zastanawiać się co zrobić, żeby te pieniądze wydać. Uważam, że po to jest rezerwa budżetowa, żeby reagować w takich sytuacjach. Tak naprawdę potrzebna jest decyzja i stworzenie mechanizmu, w którym wszyscy będziemy mieli pewność, że fundusze przeznaczone z budżetu centralnego dotrą do osoby, która naprawdę ucierpiała. Pieniądze się znajdą. Dlatego przygotowaliśmy mechanizm: sołtys, wójt, opinia starosty, akceptacja wojewody, pieniądze z budżetu, z rezerwy MSW.

Janina Paradowska: I to będzie działo się szybko? Sporo szczebli administracyjnych po drodze.

Grzegorz Schetyna: To jest możliwe. Chodzi nam tylko o to, żeby szacunki były prawdziwe i była pewność, że płacimy pieniądze za realne szkody. Mechanizm jest najważniejszy, nie pieniądze i specjalny fundusz, do którego zarządzania będziemy musieli powoływać nowe osoby. Uruchamiajmy pieniądze szybko i sprawnie, żeby docierały do najbardziej potrzebujących.

Janina Paradowska: Jak w pana opinii spisały się wszystkie podległy panu służby?

Grzegorz Schetyna: Jeszcze raz chcę podziękować strażakom z Ochotniczych Straży Pożarnych i Państwowej Straży Pożarnej. Ich reakcja przy ratowaniu ludzi, udrażnianiu ciągów komunikacyjnych była bardzo szybka i sprawna. To była bardzo dobra robota. Pomagali sobie.

Janina Paradowska: Czyli możemy mówić o istnieniu sprawnego systemu ratowniczego?

Grzegorz Schetyna: Jest system ratowniczy, jest zarządzanie kryzysowe, które działają. Oczywiście potrzebne jest serce, dobra wola i szybka decyzja. Jestem podbudowany tym, że pomoc została bardzo szybko uruchomiona. Pomagało wojsko i policja. Wyrazy szacunku dla wszystkich. Ubezpieczycieli również dało się przekonać, że nie można czekać do poniedziałku, że trzeba sprzątać od razu i niwelować straty. Inspektorat Budowlany określił do jakich domów można wracać a jakie nadają się do wyburzenia. To wszystko zadziałało.

Źródło: Tokfm.pl