Janina Paradowska: Co pan sądzi o dyskusji na temat karania za pedofilię? Trwają próby skonstruowania projektu ustawy nie naruszającej praw człowieka. Jak pana zdaniem należało by ten problem rozstrzygnąć?
Marek Michalak: Jestem zwolennikiem bezwzględnego i szybkiego egzekwowania istniejącego prawa. Problemem jest to, że ktoś dostaje wyrok za taką zbrodnię, wychodzi w połowie za dobre sprawowanie i dalej czyni to samo. W jednym z moich pierwszych wystąpień generalnych zwróciłem się do ministra sprawiedliwości o szybkie ratyfikowanie konwencji, powstałej w październiku zeszłego roku. Polska do tej pory tego nie zrobiła, a jest to konwencja dotycząca nadużyć seksualnych, dająca nowe instrumenty do walki z pedofilią. Jeśli nie ma innego rozwiązania, w obronie dzieci, jestem w stanie zaakceptować najbardziej radykalne środki.
Janina Paradowska: Nasz odwieczny problem- nie egzekwowane prawo a szukamy nowych narzędzi.
Marek Michalak: Tak.
Janina Paradowska: W tym tygodniu głosowana będzie nowa ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka. Kiedyś planowano likwidację, teraz wzmocnienie pozycji. Na czym to będzie polegać?
Marek Michalak: Bardzo cieszę się, że parlamentarzyści zrezygnowali z pomysłu likwidacji urzędu i przekazania go w ręce Rzecznika Praw Obywatelksich. Dziecko to człowiek, ale tak specyficzny, że potrzebuje swojego obrońcy. Nie dotrze tam gdzie osoba dorosła, nie jest wyborcą, nie stoją za nim związki zawodowe. Rzecznik praw dziecka ma docierać do dzieci i być blisko dziecięcych problemów. W projekcie ustawy wzmacniającej kompetencje są bardzo ważne zapisy dotyczące rzeczy kontrolnych. Rzecznik będzie mógł w każdej chwili skontrolować instytucje zajmujące się dziećmi, kiedy dotrą do niego informacje o problemach. Będzie mógł sprawdzić w jakich warunkach przebywają dzieci, zabezpieczyć dokumenty i wystąpić do organów prawnych. Będzie mógł, na takich samych prawach jak prokurator, występować w sądach. Rzecznik to organ kontroli państwa i jeżeli widzi, że dziecku dzieje się krzywda, musi być wysłuchany.
Janina Paradowska: Instytucję Rzecznika Praw Dziecka wpisano do Konstytucji w 97 r. Pierwszego powołano w 2001 r.
Marek Michalak: Długo nie powoływano. Później powołano, ale po kilku miesiącach ze względu na budżet dr Piechowiak podał się do dymisji. To jest jeszcze bardzo młody urząd.
Janina Paradowska: Czy ktoś się z panem liczy, jako Rzecznikiem Praw Dziecka?
Marek Michalak: Moje wystąpienia do ministrów spotykają się z bardzo poważnym traktowaniem. Na sygnał o segregacji dzieci w szkołach Ministerstwo Edukacji zareagowało błyskawicznie.
Janina Paradowska: Przysłali list czy coś zaczęło się zmieniać?
Marek Michalak: List to jedna rzecz, ale w ślad za tym poszły działania. Proszę również zwrócić uwagę na moje wystąpienie na spotkaniu rzeczników w Dublinie. Powstawała tam ustawa o segregacji dzieci uchodźców. Zwróciłam się w tej sprawie do pani prezydent i rzecznika Irlandii. Mam sygnał, że rząd irlandzki wycofuje się z tego pomysłu, a ustawa nie ujrzy światła dziennego.
Janina Paradowska: Problem narasta też w Niemczech. Polacy apelują do władz w Warszawie o pomoc, żeby dzieci miały prawo do nauki języka polskiego.
Marek Michalak: Ten temat też podejmuję. W chwili obecnej jestem na etapie badania różnych faktów.
Janina Paradowska: Czy to jest realny problem?
Marek Michalak: Tak. Ale, różnymi siłami dyplomatycznymi, rozwiążemy go.
Janina Paradowska: Trudno ustalić hierarchię problemów, wszystko jest ważne. Co dzisiaj jest dla pana największym wyzwaniem?
Marek Michalak: Problemów jest dużo. Przemoc przebija się na pierwszy plan ze względu na drastyczność. Widzę fakty ujawniane przez środki masowego przekazu, listy i sprawy w moim biurze interwencyjno - informacyjnym. Przy każdym z nich podejmujemy bardzo staranne działanie, zarówno na poziomie przygotowania policyjnego, prokuratorskiego, sądowego. Nadal są dzieci, które są głodne, kuleje profilaktyka i pomoc zdrowotna. Na tej płaszczyźnie widzę ile jeszcze jest wyzwań, problemów, którymi trzeba się zająć.
Janina Paradowska: Może pan sygnalizować, ale czy ma pan moc, żeby wpłynąć na wykonanie? Kolejny list, spotkanie...?
Marek Michalak: Mogę jeszcze wesprzeć istniejące albo zainicjować nowe kampanie społeczne.
Janina Paradowska: Problem pójścia sześciolatków do szkoły. Jak pan kontroluje przygotowanie do tego systemu edukacji?
Marek Michalak: Zbieramy opinie płynące z różnych stron Polski, od rodziców i nauczycieli. Przyglądamy się przygotowaniom ministerstwa. Pani minister zapewniła o wydaniu odpowiednich rozporządzeń i środków na to, żeby dzieci mogły trafić do szkoły bezboleśnie. Cieszy mnie, że będą poddawane badaniu czy została osiągnięta dojrzałość szkolna. W najbliższym czasie chciałbym zorganizować mały okrągły stół między rodzicami i specjalistami w tej dziedzinie.
Janina Paradowska: Uruchomił pan telefon interwencyjny.
Marek Michalak: Telefon został uruchomiony przez moich poprzedników. Problem był taki, że mało które dziecko znało jego skomplikowany numer. Jestem po rozmowach z firmami telekomunikacyjnymi i padła już propozycja krótkiego numeru Dziecięcego Telefonu Zaufania do Rzecznika, który, mam nadzieję, w najbliższych miesiącach sfinalizujemy. Przy telefonie zaufania siedzą różni ludzie: psychologowie, pedagodzy, prawnicy, socjolodzy. Chcemy, żeby każde dziecko miało możliwość zadzwonienia i zapytania: Co ja mogę zrobić? Nieraz drogą telefoniczną można załatwić sprawę bardzo szybko i mamy tego efekty. Po ilości podziękowań, które napływają do biura widzę, że jesteśmy skuteczni.
Źródło: Tokfm.pl