http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Rudomino: Nie utrzymuję prywatnego kontaktu z Piotrem Farfałem

Rozmawiał Marcin Graczyk
2009-02-27, ostatnia aktualizacja 2009-02-27 00:00
Tomasz Rudomino
Tomasz Rudomino
Fot. Adam Kozak / AG

Z Tomaszem Rudomino, członkiem Zarządu TVP rozmawiał Marcin Graczyk

Marcin Graczyk: Panie prezesie, czy pan się odcina od tego co robi Piotr Farfał?

Tomasz Rudomino: Nie chcę odpowiadać za jego działania, nie chcę się tłumaczyć z jego działań.

Marcin Graczyk: A panu się podobają jego działania?

Tomasz Rudomino: Część tak, część nie. Nie podoba mi się przerost formy nad treścią, to prawda. Podoba mi się determinacja w postrzeganiu spółki jako organizm gospodarczy, w którym muszą pewne mechanizmy odgrywać pierwszorzędną rolę. Pierwszorzędną mówię o kolejności, a nie, że znakomitą - pilnowanie pieniędzy budżetu i pieniędzy. Ta determinacja Farfała doprowadziła do tego, że prognozowane już w listopadzie ubiegłego roku straty ok. 300 mln. prognozowane przez Biuro Restrukturyzacji i Finansów na ręce poprzedniego Zarządu i Rady Nadzorczej, udało się w ciągu półtora miesiąca ściąć o ponad 200 mln. To jest bardzo duża kwota i wskazówka, że w tej firmie tkwi olbrzymi potencjał. Udało się to zrobić między innymi dzięki determinacji Piotra Farfała dlatego, że większość tych cięć dotyczyła nie tylko cięć programowych, kosztorysowych, ale także w polu inwestycyjnym - a to podlega Piotrowi Farfałowi. Udało nam się tutaj znaleźć wspólne rozwiązanie, dlatego że ani on ani ja nie pozwolimy, żeby stara spółki skarbu państwa była tak olbrzymia, a strata była spowodowana błędami poprzedników.