Dominika Wielowieyska: Czy panu się podoba ta retoryka Donalda Tuska przeciwko przedsiębiorcom? Pan, który miał swoje biznesy i także był oskarżany o najróżniejsze rzeczy - nie ma pan poczucia, że mamy jakąś nagonkę na przedsiębiorców?
Mirosław Drzewiecki: Uważam, że to jest trochę opacznie zrozumiane. Głównie to dotyczy sfery, gdzie może wystąpić konflikt interesów. Wydaje mi się, że pan premier nigdy nie powiedział, że jeśli ktoś prowadzi np. warsztat samochodowy, ma prywatną firmę, której powodzenie jest uzależnione od tego czy ja jako klient czy konsument kupię tam towar, nie sprzedaje armii polskiej albo policji jakichś rzeczy.
Dominika Wielowieyska: Panie ministrze, czyli tak naprawdę nie zgadza się pan z premierem?
Mirosław Drzewiecki: Nie zgadzam się generalnie z tym, żeby tworzyć kategorie ludzi gorszych tylko dlatego, że w swoim życiu prowadzili, albo prowadzą przedsiębiorstwa, bo to by było tak, że jak się jest nauczycielem, to można być posłem, jak się jest dziennikarzem to można być posłem, a jak się jest przedsiębiorcą to nie można.