Dominika Wielowieyska: Czy pana zdaniem Lech Kaczyński zawetuje ustawę medialną?
Sławomir Siwek: Nie wiem co zrobi pan prezydent, ja wiem co ja bym powiedział panu prezydentowi - skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Ostatnie doświadczenia, te z przyjęciem tej ustawy w Sejmie, są takie, że przykro mi, ale ja bym na miejscu pana prezydenta nie miał zaufania ja się kto zachowa w ostateczności. Nie ma pewności, w związku z tym niech rozstrzygnie "super sąd" - sąd konstytucyjny.
Dominika Wielowieyska: A czy już doradził pan prezydentowi, albo komuś z jego ludzi?
Sławomir Siwek: Nie, bo nie widziałem pana prezydenta już dłuższy czas, natomiast tak - z jego ludźmi, jeżeli kogokolwiek spotykam z kancelarii prezydenta, to tak. Jeżeli mnie pytają, to ja taką opinię przedstawiam - do Trybunału Konstytucyjnego.
Dominika Wielowieyska: Ale rozmawiał pan z ludźmi prezydenta?
Sławomir Siwek: Oczywiście, że mam kontakt z pracownikami kancelarii i jak mnie pytają o to, to im to przedstawiam. Jak mnie pytali czy jest sensowny okrągły stół medialny i czy pan prezydent miałby się w to wdać, to powiedziałem, że absolutnie tak.
Dominika Wielowieyska: A z Jarosławem Kaczyńskim rozmawiał pan? Tylko proszę mi nie mówić, że rozmawialiście tylko o kotach.
Sławomir Siwek: Rozmawialiśmy o kotach rzeczywiście, ale nie pewno nie tylko. Właściwie od dłuższego czasu, jeszcze przed Piotrem Farfałem, przekazywałem informacje, że nie tak trzeba do problemu mediów publicznych i zarządzania nimi podchodzić. Nie w taki mechaniczny i partyjny sposób, tylko partie polityczne obecne w parlamencie, powinny wyjąć ten problem np. z kampanii wyborczej i zacząć rozmawiać na poważnie.