http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Zabił żonę, potem siebie. Sześcioro dzieci bez rodziców

Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM
2012-01-25, ostatnia aktualizacja 2012-01-25 11:49

Fot. Tomek Czachorowski / Agencja Gazeta

Jest śledztwo Prokuratury Rejonowej w Białej Podlaskiej w sprawie tragedii rodzinnej, do której doszło w miejscowości Połoski pod Terespolem. Mąż, prawdopodobnie pod wpływem alkoholu, strzelił do żony. Potem lufę skierował również w swoją głowę. Rodzice osierocili szóstkę dzieci. Śledztwo prokuratury jest prowadzone w kierunku zabójstwa

Do tragedii doszło w poniedziałek w nocy, po godz. 23.00. Jak informuje prokurator Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, w domu doszło do awantury. Mężczyzna na chwilę wyszedł, wziął z zabudowań gospodarczych broń samodziałową, z lunetą. Wrócił do domu i z tzw. samoróbki strzelił do żony. Nie miał pozwolenia na broń, wcześniej był karany za kłusownictwo.

Kobieta, 40-letnia Dorota M. zmarła na miejscu. Mąż zobaczył co się stało i postanowił strzelić sobie w głowę. Gdy na miejscu pojawiła się policja, jeszcze żył, ale zmarł w szpitalu. Na miejscu całą noc pracowali policjanci.

Prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku zabójstwa. W najbliższym czasie odbędzie się sekcja zwłok obojga małżonków.

W tej chwili służby społeczne szukają rodziny dla sześciorga dzieci, w wieku od 2 do 20 lat. Na razie rodzeństwo trafiło do domu dziecka w Komarnie. Jest pod opieką psychologów. W miejscowości Połoski nie było nikogo z dalszej rodziny dzieci, kto mógłby się nimi zaopiekować.

O tragicznych wydarzeniach we wsi Połoski poinformował nas także czytelnik za pośrednictwem serwisu Alert 24.



Były interwencje

Z informacji TOK FM wynika, że ojciec od dłuższego czasu nie mieszkał z żoną i dziećmi. Ale regularnie się tam pojawiał. Jak poinformował nas podkomisarz Jarosław Janicki, rzecznik policji w Białej Podlaskiej, policja ma odnotowane dwie interwencje. Jedna dotyczy 2010 roku , gdy mężczyzna był pijany i znęcał się nad najbliższymi. Po założeniu Niebieskiej Karty w domu się uspokoiło i sprawa nie trafiła do sądu.

Druga interwencja jest z początku stycznia tego roku. O pomoc policję poprosiła córka, której ojciec nie dawał żyć. Sprawa była w toku, wyjaśniana przez policjantów.

Źródło: Tokfm.pl