Noc pielęgniarek pod Kancelarią Premiera- wideo- Pielęgniarki zamierzają protestować przed kancelarią premiera nawet do 27 czerwca - takie zgłoszenie przekazały do warszawskiego urzędu miasta. Osoby, które zostaną na noc przed gmachem Urzędu Rady Ministrów mają do dyspozycji kilka namiotów oraz koce i karimaty. Protestujący zaopatrzeni są też w suchy prowiant i wodę.
Zapowiadają, że nie zakończą akcji, dopóki nie spotka się z nimi premier Jarosław Kaczyński. Rzecznik rządu Jan Dziedziczak powiedział, że "jeśli na szczyt do Brukseli uda się prezydent, premier prawdopodobnie zaprosi w czwartek po południu na spotkanie przedstawicieli związków zawodowych i organizacji pracodawców reprezentowanych w Komisji Trójstronnej". O takie spotkanie zaapelowało do premiera prezydium Komisji. Pielęgniarki zdecydowanie odpierają zarzuty o upolitycznienie protestu. Zapewniają, że w tej chwili jedynym ich celem jest spotkanie z szefem rządu. Dodają, że jeśli dojdzie do rozmów z rządem, to natychmiast zaprzestaną protestu i opuszczą miejsce przed kancelarią.
Wieczorne rozmowyW środę wieczorem odbyło się w Centrum Komunikacji Dialog w Warszawie spotkanie Komisji Trójstronnej w sprawie kryzysu w służbie zdrowia. Stronę rządową reprezentowała minister pracy Anna Kalata.
"Przyjechaliśmy z dobrymi intencjami i chęcią pomocy rządowi w rozwiązaniu problemów służby zdrowia" - powiedział dziennikarzom przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, Jan Guz. Dodał, że wszystkie centrale związkowe wzywają rząd do jak najszybszego rozpoczęcia rozmów z pracownikami służby zdrowia.
Górnicy: Rząd stał się dla nas damskim bokserem- Użycie tak dużych sił policyjnych wobec kobiet jest niedopuszczalne, szczególnie, że wcześniej nie podjęto negocjacji z protestującymi pielęgniarkami. Tylko słabi mężczyźni rozmawiają z kobietami za pomocą pałki policyjnej. Polski rząd stał się dla nas damskim bokserem - podkreślił Jakub Puchan z "Sierpnia 80".
Proszą o pomoc europosłów i rozważają wspólny strajkWyjaśnił, że jego związek oraz Polska Partia Pracy, jako organizacje współpracujące z obecną w PE frakcją Konfederacja Zjednoczonej Lewicy/Nordycka Zielona Lewica, poprosiły już szwedzkich eurodeputowanych o potępienie polskiego rządu, m.in. za użycie siły wobec protestujących oraz brak dialogu społecznego.
Przewodniczący "Sierpnia 80", Bogusław Ziętek, powiedział, że związki zawodowe powinny rozważyć przygotowania do strajku generalnego. - Tylko działając razem pracownicy służby zdrowia, nauczyciele i górnicy mogą skutecznie przeciwstawić się władzy, która nie ma zamiaru rozwiązywać najważniejszych problemów społecznych - ocenił.
- Zamiast tym, rząd Kaczyńskiego zajmuje się intrygami politycznymi, lustracją i urządzaniem nagonki na kolejne grupy zawodowe. Zamiast solidarnego państwa mamy państwo policyjne - podkreślił Ziętek.
Wszyscy witani brawamiPrzed Kancelarię Premiera przez cały dzień przybywali nowi protestujący, w tym też lekarze. Przed budynkiem było kilkaset osób. Wszyscy witani byli brawami i uderzeniami butelek o butelki.
Jeden z przechodniów wręczył pielęgniarkom bukiet białych róż. Niektórzy kierowcy, przejeżdżający obok gmachu kancelarii, na znak solidarności z protestującymi, włączają klakson.
Oprócz pikietujących w okolicach kancelarii gromadziło się też wielu warszawiaków. Momentami dochodziło do przepychanek, np. grupa emerytów krzyczała do pielęgniarek, że służba zdrowia "wyciąga od nich łapówki". Zgromadzeni lekarze apelowali, aby nie wdawać się w takie dyskusje.
Pomóżcie pielęgniarkom z kancelarii!Grażyna Gaj z zarządu krajowego komitetu protestacyjno-strajkowego Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych zaapelowała do posłów i senatorów, którzy mogliby wejść do kancelarii premiera, by dostarczyli żywność i leki dla czterech pielęgniarek, które od wtorku przebywają w tym budynku.