http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

TOK FM: Polski wątek w pakistańskim porwaniu

TOK FM, ga
2009-02-06, ostatnia aktualizacja 2009-02-06 00:00
Polski inżynier prosi na filmie o spełnienie żądań porywaczy
Polski inżynier prosi na filmie o spełnienie żądań porywaczy
Fot. dawn.com

Prokuratorzy, badający sprawę porwania polskiego inżyniera w Pakistanie, nie wykluczają hipotezy, że porywaczom pomagał ktoś kto włada dobrze językiem polskim - ustaliło radio TOK FM.

Według ustaleń reporterów, chodzi o osobę urodzoną w naszym kraju, albo wiele lat tu mieszkającą. Na taki trop wskazywał by film z apelem Piotra S. o spełnienie żądań porywaczy przekazanym w języku polskim i angielskim. Nagranie trafiło do mediów jeszcze w październiku.

Według nieoficjalnych informacji, śledczy z prokuratury krajowej robią postępy w tej sprawie. Pod uwagę nie biorą jednak nikogo, kto współpracuje z Geofizyką Kraków, gdzie zatrudniony jest inżynier. Jak zapewniono w firmie, jej pracownicy porozumiewali się z pakistańskimi partnerami po angielsku, albo dzięki miejscowym tłumaczom urdu, jednego z urzędowych języków w Pakistanie.

Pracownik Geofizyki Kraków został uprowadzony 28 września 2008 r. ok. 200 km na południowy zachód od Islamabadu. Uzbrojeni napastnicy zabili trzech towarzyszących mu Pakistańczyków. Przetrzymywany jest w górach, na pograniczu z Afganistanem. W połowie października ujawniono nagranie porwanego geologa, który apelował do pakistańskiego rządu o spełnienie żądań talibskich porywaczy. Terroryści domagają się od rządu w Islamabadzie zwolnienia z więzień swoich towarzyszy.