Łódzcy lekarze - prawdopodobnie jako pierwsi w kraju - pokazali publicznie przebieg operacji na otwartym sercu metodą ablacji.
To stosunkowo nowy sposób leczenia migotania przedsionków serca. Kardiochirurdzy ze szpitala im. Sterlinga po raz pierwszy użyli do tego najnowocześniejszej, amerykańskiej aparatury
Na stół operacyjny trafiła 78-letnia Maria Frączak. - Czuję się bardzo źle; tak jak bym miała fruwającego ptaka w klatce piersiowej - zwierzała się dzień przed operacją. - Mam nadzieję, że po zabiegu będzie lepiej i pożyję jeszcze kilka lat - wzdychała.
Lekarze założyli chorej bypassy i zrobili ablację z użyciem nowoczesnego sprzętu sprowadzonego z USA. Trwająca ponad 2,5 godziny operacja przebiegła bez żadnych zakłóceń. Chorej przywrócono rytmiczną akcję serca.
- Źródło powstawania zaburzeń rytmu serca jest w żyłach płucnych, które wpadają do serca - tłumaczy prof. Ryszard Jaszewski, który przeprowadził zabieg.- Operacja ma na celu zniszczenie drogi nieprawidłowego przewodzenia za pomocą wysokiej temperatury. Do uzyskania 60 stopni Celsjusza na elektrodzie wykorzystuje się fale o częstotliwości radiowej.
Jak obliczyli specjaliści, dzięki zastosowaniu nowoczesnego sprzętu skuteczność zabiegu wzrasta z 70 do 85 procent.
W Polsce przeprowadza się ok. 30 tysięcy zabiegów kardiochirurgicznych rocznie. Co roku zawał dostaje 100 tysięcy osób.
Ludzie. Nie czytajcie tych pierdół.Zabieg ablacji polega na nacięciu wewnętrznych ścianek serce wokół wlotu żyły płucnej, która w większości przypadków jest generatrem niechcianych impulsów »