W maju związkowcy z Sierpnia'80 przyjechali do Lublina i zajęli biuro Janusza Palikota w centrum miasta. Podobnie było w innych biurach posłów Platformy w całej Polsce. W Lublinie związkowcy chcieli się spotkać z posłem, ale akurat był w Warszawie. Zapowiedzieli, że zostaną w biurze do skutku. Wieczorem wyprowadziła ich policja.
Pracownicy biura poselskiego złożyli zawiadomienie w prokuraturze o naruszeniu miru domowego, czyli bezprawnym zajęciu pomieszczeń. Po kilku miesiącach śledztwa, przesłuchaniach świadków, w tym samego posła Janusza Palikota prokuratura właśnie umorzyła to postępowanie.
- Prokurator uznał, że rozmiar szkody wyrządzonej przez związkowców był nieznaczny, gdyż "okupacja" objęła biuro poselskie dostępne w godzinach otwarcia dla wszystkich zainteresowanych, a nie prywatne mieszkanie czy dom - mówi rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Beata Syk - Jankowska.
Śledczy doszli też do wniosku, że związkowcy mieli dobre intencje, bo chcieli zwrócić uwagę na problem wzmożenia ochrony pracowników. - Nie motywowały ich niskie pobudki - dodaje rzeczniczka prokuratury. Ostatecznie śledczy uznali, że działania związkowców cechuje znikoma społeczna szkodliwość i umorzyli postępowanie.
Do okupacji lubelskiego biura posła Palikota doszło w maju. Związkowcy domagali się rozmów z rządem. Chcieli realizacji swoich postulatów dotyczących m.in. europejskiej płacy minimalnej, zakazu eksmisji na bruk oraz podjęcia skutecznych działań w walce z kryzysem.
Źródło: Tokfm.pl