- Wisława miała poczucie skończoności bytu ludzkiego, że to ten ostatni rozdział. I myślę, że chciała go spędzić w samotności. Miała piękne spełnione życie. Będzie mi brakowało tych spotkań, zabaw, które organizowała, że można było zadzwonić i porozmawiać - wspomina poetka Ewa Lipska. Ale zaraz też podkreśliła: 'nie wiem, czy Wisława byłaby zadowolona, że mówimy o niej w takiej patetycznej tonacji'.